- Antygona
- Biblia
- Bogurodzica
- Chłopi
- Dżuma
- Faust
- Ferdydurke
- Granica
- Inny świat
- Konrad Wallenrod
- Lalka
- Lament świętokrzyski
- Lord Jim
- Ludzie bezdomni
- Makbet
- Mitologia
- Nad Niemnem
- Nie-Boska komedia
- Opowiadania Tadeusza Borowskiego
- Pieśń o Rolandzie
- Potop
- Proces
- Przedwiośnie
- Sklepy cynamonowe
- Wieża
- Władca Pierścieni
- Zbrodnia i kara
Wypracowania i opracowania na podstawie Ferdydurke Witolda Gombrowicza
Ferdydurke to metaforyczna powieść Witolda Gombrowicza opublikowana w roku 1937 (mimo że jest datowana na rok 1938). Przełożona na wiele języków (np. hiszpański), uznana za wybitny utwór już przed II wojną światową.
Bohaterem powieści jest 30-letni początkujący literat Józio, który śni, czy też wyobraża sobie, że został cofnięty przez prof. Pimkę do klasy gimnazjalnej. W trakcie pobytu w owej szkole zostaje on poddany procesowi tzw. upupiania, który polega na wtłaczaniu w formy poznawczego i społecznego konformizmu. Następnym miejscem, w którym przebywa Józio, jest dom Młodziaków, reprezentujących wartości tzw. społeczeństwa przyzwalającego. Ma on tam przyglądać się zwyczajom tej rodziny, a szczególnie zachowaniu młodej dziewczyny, tzw. "nowoczesnej pensjonarki". Ostatecznie odrzuca on powierzone mu zadanie i ucieka za namową Miętusa (szkolnego kolegi) do ziemiańskiego dworu wujostwa Hurleckich, gdzie dominują tradycje i feudalne rytuały. W trakcie swoich licznych, często zabawnych przygód, Józio szuka szczerych i prawdziwych ludzi, którzy nie przyjmowali obyczajowej konwencji tzw. gęby, symbolizującej sztuczność i pozerstwo.
Etymologia tytułu utworu nie została jednoznacznie określona przez autora. Jedne z najczęściej powtarzanych hipotez głoszą, że Gombrowicz zaczerpnął go z imienia i nazwiska jednego z bohaterów powieści "Babbitt" Sinclaira Lewisa – Freddy'ego Durkee. Inna głosi, że jest to zapis wymowy wyrażenia w języku angielskim thirty door key, które nawiązuje do wieku głównego bohatera – 30 lat.
źródło: Wikipedia
- Bo nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inną gębę. A przed człowiekiem schronić się można tylko w objęcia innego człowieka. Przed pupą nie ma zaś w ogóle ucieczki – ścigajcie mnie, jeśli chcecie!
- Ciotki moje, te liczne ćwierćmatki doczepione, przyłatane, ale szczerze kochające
- Człowiek jest najgłębiej uzależniony od swego odbicia w duszy drugiego, chociażby ta dusza była kretyniczna.
- Dlaczego Słowacki wzbudza w nas zachwyt i miłość? (...) Dlatego, panowie, że Słowacki wielkim poetą był!
- Kiedy ta notatka doszła do wiadomości uczniów, zaroiło się w szkolnym mrowisku. – My niewinni? My, młodzież dzisiejsza? My, którzy już chodzimy na kobiety? – Śmiechy i śmieszki rosły, gwałtowne, aczkolwiek sekretne, i zewsząd pojawiały się sarkazmy. Ach, naiwny dziadek! Cóż za naiwność! Ha, cóż za naiwność! Wprędce jednak pojąłem, że śmiech trwa zbyt długo... że, zamiast się skończyć, wzrasta i utwierdza się w sobie, a utwierdzając się staje się nadmiernie sztuczny w swoim rozwścieczeniu. Cóż się działo? Dlaczego śmiech się nie kończył? Dopiero potem zrozumiałem, jaki to gatunek trucizny wstrzyknął im diaboliczny i makiaweliczny Pimko. Albowiem prawda była taka, że te szczeniaki, uwięzione w szkole i oddalone od życia – były niewinne. Tak, byli niewinni, pomimo iż nie byli niewinni! Byli niewinni w swoim pragnieniu, aby nie być niewinnymi. Niewinni z kobietą w ramionach! Niewinni w walce i w biciu. Niewinni, gdy recytowali wiersze, i niewinni, gdy grali w bilard. Niewinni, gdy jedli i spali. Niewinni, gdy zachowywali się niewinnie. Zagrożeni bez przerwy świętą naiwnością, nawet gdy krew rozlewali, torturowali, gwałcili albo przeklinali – wszystko, aby nie popaść w niewinność!
- Koniec i bomba, a kto czytał ten trąba!
- Kulturę świata obsiadło stado babin przyczepionych, przyłatanych do literatury, niezmiernie wprowadzonych w wartości duchowe i zorientowanych estetycznie (...) Wiedzą już, że trzeba być niezależną, stanowczą i głębszą, przeto zazwyczaj są niezależne, głębsze i stanowcze bez przesady oraz pełne ciotczynej dobroci.
- Lecz on siedział, a siedząc siedział i siedział jakoś tak siedząc, tak się zasiedział w siedzeniu swoim, tak był absolutny w tym siedzeniu, że siedzenie, będąc skończenie głupim, było jednak zarazem przemożne.
- Nie ma nic lepszego nad prawdziwie anachroniczny chwyt pedagogiczny! Te miłe maleństwa, wychowane przez nas w nierealnej atmosferze, tęsknią nade wszystko do życia i rzeczywistości i dlatego nic ich tak nie boli jak własna niewinność.
- Normalność jest linoskoczkiem nad otchłanią anormalności.
- Wielka poezja, będąc wielką i będąc poezją, nie może nie zachwycać nas, a więc zachwyca.
- Zamiast aby sztuka wam służyła, wy służycie sztuce – i z owczą łagodnością zezwalacie, iżby wam hamowała rozwój i wpychała w piekło indolencji.
Zobacz też inne materiały
Postrzeganie siebie na podstawie doświadczeń Zenona Ziembiewicza z "Granicy" i Józia z "Ferdydurke".
Ferdydurke - cytaty
Powiązane kategorie
Komentarze
-
Brak komentarzy
Dodaj komentarz
Nie masz jeszcze swojego konta na Wykłady.org? Zarejestruj się!.
Wykłady.org to serwis kierowany do studentów i uczniów szkół średnich. Na stronach serwisu znajdziesz wiele materiałów z wykładów oraz opracowania lektur i przykładowe prace maturalne. Dowiedz się więcej.
Zapraszamy wszystkie osoby chętne do współpracy przy tworzeniu tego serwisu. Jeżeli posiadasz jakieś ciekawe materiały lub opracowania swojego autorstwa i nie łamiące praw autorskich i chcesz podzielić się nimi z innymi uczniami lub studentami, napisz do nas - opublikujemy Twoje prace w tym serwisie!
Subskrypcja
Chcesz być zawsze na bieżąco i od razu dowiadywać się o nowych materiałach w naszym serwisie? Skorzystaj z subskrypcji naszego kanału
RSS lub E-mail.
Rejestracja
Chcesz mieć możliwość wpływania na kształt portalu Wykłady.org? Zarejestruj się i pisz, komentuj, oceniaj, bierz udział w konkursach i wygrywaj nagrody!
